Kolejny mały sukces

Witajcie :)
Dawno mnie tu nie było, ale za mną ciężki tydzień.
Na wstępie muszę z Wami podzielić się informacją, która wyjaśniła mi dlaczego było mi aż tak ciężko w poprzednią sobotę jeśli chodzi o słodycze. Pewnie, gdyby ta sytuacja nie miała miejsca było by inaczej, a mianowicie zawsze na babskie dni miałam jeszcze większe i nieopamiętane chęci na łakocie, na dużoooo łakoci. Tym razem byłam silniejsza :) Mimo, że w niedzielę i parę następnym dni miałam ogromną chęć wpychać w siebie te nie zdrowe i przetworzone cukry to ja i tak dałam radę oprzeć się tym pokusom.
Dziś wypada równe dwa tygodnie jak walczę o siebie, o swoje zdrowie, piękną figurę, a przede wszystkim samoakceptację :) Więc dziś pod postem spodziewajcie się uzupełnionej tabeli z wymiarami. Po 14 dniach schudłam 2,7 kg. Na początku tygodnia kontrolnie się zważyłam i waga się nie ruszała za mocno ( zawsze w babskie dni tak mam, że z początku wręcz puchnę), ale dziś ukazało mi się kolejne 900 gram mniej. Może i to nie wiele po dwóch tygodniach, ale jestem zdania, że wolę wolniej ale bardziej zdrowo :) Przynajmniej moje ciało i organizm dostają cenny czas na regenerację zbędnej tkanki tłuszczowej dzięki ćwiczeniom.Także ja jestem zadowolona i to bardzo, bardzo! :)
Po tym jak pół miesiąca jest za mną, weszło mi w krew zdrowe odżywianie i dbanie o to co jem nie zapominając przy tym o ważnych treningach. Chciałabym bardzo wykupić karnet na siłownię, bo wtedy to już w ogóle miałabym jeszcze większą motywację do ćwiczeń i miałabym więcej możliwości na ćwiczenia, ale niestety nie mam z kim, a samej nie lubię tam bywać. Muszę jeszcze pomyśleć. Druga kwestia to czas, w którym mogłabym pójść na tą siłownię. Mój Krzyś ma dwie prace od godziny 6-14 i od 18-20/21 więc nie miałabym z kim zostawić Nikosia. Jak już jesteśmy przy moim synusiu to muszę się Wam pochwalić, że nie tylko jak osiągnęłam sukces. Mój synuś dzisiaj ma już swojego pierwszego ząbka !! :) Ale jestem szczęśliwa :)
Każdy gram sprawia, że jestem bliżej swoich wyznaczonych 65 kg :) Dam radę! Do wakacji będę już piękna i tego się trzymam. Wakacje 2018 będą pierwszymi wakacjami przed którymi będę wręcz chciała kupić strój więc pójdę do sklepu wybiorę sobie ten, który najbardziej mi się spodoba, zapłacę i voilà- strój będzie mój ;) Nie będę miała takiego problemu jak do tej pory, że lato się zbliża, a ja będę szukała najzimniejszego i najciemniejszego miejsca żeby tylko ukryć się wraz z moją tuszą i brzydkim ciałem. Super uczucie mieć świadomość po co to robię :) Tym razem odchudzam się przede wszystkim z samej siebie, a nie z presji mojego otoczenia aczkolwiek w jakimś tam stopniu chyba ta presja jest. Sami dobrze wiecie, że chcę podobać się mojemu życiowemu mężczyźnie i być jego wizytówką aby nigdy nikt nie powiedział „Ale ta Twoja kobieta to pasztet”. Wiem, wiem prawdziwa miłość to szczere uczucia do drugiej osoby taką jaka jest, a nie kim jest i jak wygląda, ale mam świadomość, że nie dam Krzyśkowi i Nikodemowi z siebie 200% dopóki to ja nie nabiorę samoakceptacji i pewności. Dlatego moja walka jest jeszcze bardziej ważna i przede wszystkim motywuje mnie to. Moi kochani moja waga dziś wskazała 90,1 kg i tak sobie dziś myślałam, że brakuje mi dokładnie 101 gram aby już NIGDY w życiu nie widzieć z przodu 9 na wadze :) Osiągnę to choćbym miała Mount Everest zdobyć 1001 razy- po prostu ZROBIĘ TO!
Dziś po 14 dniach czuję się o wiele lepiej. Nawet, gdy patrzę w lustro to moja twarz nie jest już taka „napuchnięta”, nogi troszkę zaczęły szczupleć no i moje okropne boczki też :) Także tym bardziej wiem,że MOJA walka i MOJE starania się opłacają :) Najważniejszą podstawą dobrej i skutecznej walki o zdrową i piękną sylwetkę to świadomość po co w ogóle to robimy. Ja już jestem dumna ze swoich małych kroków ku 65 kg, a może i mniej.
Każdy dzień daje mi moc bo każdego dnia wiem, że w końcu zaczynam żyć na nowo :)
Dzięki diecie i dzięki Shake’om z Juicy Plus mam energię, siłę, dobrze się czuję i przede wszystkim widzę efekty :)
Przepraszam, że tak dawno nie pisałam-postaram się to naprawić :) Ale wiecie małe w dodatku ząbkujące dziecko :)

Przy okazji tatko dziś są Twoje urodzinki :) Dużo, dużo zdrówka bo ono jest bezcenne i najważniejsze, pocieszy z Nas- Twoich dzieci i wnusia Nikosia :) Dużo miłości z Twą jedyną ukochaną i wybraną Basieńką,kasy-bo to za nią tak jesteśmy zabiegani, spełnienia marzeń bo to one dają nam dużo radości oraz żeby wszystko układało się po Twojej myśli :) Żyj nam sto lat i jeszcze dłużej :)

Na dziś już kończę swoje stukanie w klawiaturę (a i tak pewnie jak zwykle o czymś zapomniałam-cała Roksi :) )

Zerknijcie na tabelę wymiarów :) Nie mogę doczekać się kolejnych straconych gramów, kilogramów i centymetrów :)

Buziaki żółwiaki Ninjaki ;)

po 14 dniach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>