Ciężki dzień…

Hej Kochani :)

Jak tam walczycie tak jak ja? Wiem i wierzę w Was, że tak :) Ja dziś osobiście przeżywam ciężki dzień. Noc miałam zarwaną bo synuś nie mógł spać, a rano jechałam na zajęcia do uczelni. Wszystko było dobrze aż do czasu przerwy, gdzie jak na złość wszyscy mieli dziś coś słodkiego do jedzenia. Ja wierna mojej walce zjadłam sałatkę, którą zrobiłam wczoraj-10 minut to zdecydowanie za krótko bo nie zdążyłam wszystkiego zjeść moim żółwim tempem przeżuwania, ale najadłam się. Później, gdy leciałam na PKP po bilet na dzień dobry moim oczom ukazał się MC’Donald, a później więcej i coraz więcej osób zajadających się słodkimi pączuszkami, drożdżówkami i batonikami. Szczerze? Miałam ochotę już schować głowę w piasek jak tchórzliwy Pan Struś,ale niestety tak nie potrafię. Momentami czułam aż mroczki przed oczami, taki miałam apetyt na sztuczne i przetworzone słodkości- i jakie niezdrowe! Po powrocie do domu nie mogłam znaleźć sobie miejsca bo chęć na słodkości towarzyszyła mi nadal. Jak by tego było mało w domu cały talerz pączków, a w lodówce pełno ciast ze względu na to, że mamuśka jutro wyprawia imieninki i przygotowania trwają już pełną parą. Zjadłam na obiadek rybkę i sałatkę, którą wczoraj sobie zrobiłam. Niestety z tyłu głowy nadal miałam chęć na łakocie. Próbowałam się zająć wszystkim, ale ostatecznie musiałam się przespać by się troszkę zregenerować. I już było ok. Na ćwiczenia nie miałam dziś siły bo wczoraj mega daliśmy wycisk z Nikosiem i dziś zrobiłam sobie dzień przerwy.
Teraz, gdy już jest ok i mam spokojną głowę myślę nad tym ile sił dziś włożyłam w to by przezwyciężyć te pokusy. „Fit Angel” miał większą moc niż ten brzydki i zły „Fat Devil”. Takie momenty budują kochani i jeśli macie tak trudne dni jak ja dzisiaj to powtarzajcie sobie, że będzie ciężko, ale dacie radę bo wszystko zależy tylko od Was. Nikt nie powiedział, że będzie lekko, ale jestem dumna, że dałam radę! Teraz dałam radę i z każdym innym razem też muszę dać radę jeśli chcę mieć piękne i zdrowe ciało. Pewnie jeszcze nie jedno morze łez i potu wyleję z siebie, a wszystko to by za jakiś czas z dumą patrzeć w swoje odbicie lustrzane i zacząć się podobać samej sobie. Następnym razem jeśli spotka mnie taki dzień, zacznę myśleć o moim pobycie w galerii handlowej, gdzie jeśli mi się coś spodoba wystarczy, że wejdę do sklepu przymierzę i wyjdę, albo będę wyobrażać sobie jak piękna, zgrabna i powabna poruszam się po plaży, gdzie za każdym razem do tej pory najchętniej chodziłabym w kombinezonie by nie odkryć ani skrawka brzydkiego ciała. Mam nadzieję, że dzięki zdrowej sylwetce będę mogła zdobyć tytuł instruktora ZUMBY bo bardzo podoba mi się ten dynamiczny taniec :) Na wszystko przyjdzie czas! :) I na nasze piękne sylwetki również :) Damy radę?! TAK!! DAMY RADĘ!!! Każdy dzień to dzień bliżej do osiągnięcia sukcesu i jakże wyczekiwanego i wspaniałego :) Wierzę w Was :) Działamy dalej :) Jutro trzeba stawić czoła nowym wyzwaniom :)

Dziś tak krótko i szybciutko bo muszę mamie jeszcze pomóc w krojeniu sałatek :)
Słodkie buziaczki dla was :*

MOC jest z WAMI!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>