Pierwszy tydzień za mną! :)

Witajcie kochani! :)

Dziś postaram się opisać Wam jak wyglądał mój pierwszy tydzień po podjęciu walki o nową siebie :)
Długo zwlekałam, aby przejść na dietę bo wątpiłam sama w siebie. Byłam zdania, że moja silna wola wcale taka silna nie będzie, a chęć zjedzenia słodyczy lub fast food’a będzie silniejsza niż samo marzenie o pięknej i zdrowej sylwetce :) 1.12.2016 roku rano zadzwonił dzwonek do drzwi,a tam kurier z moimi Shake’ami z Juicy Plus :) Była 9 rano więc fajnie się złożyło bo synek dał mi pospać w tym dniu i nie zdążyłam jeszcze nic zjeść.
Od razu po rozpakowaniu przesyłki wzięłam się do ważenia i mierzenia ciała :) (Wymiary załączone do tego posta wraz z dzisiejszym pomiarem). Gdy już skończyłam udałam się do kuchni by przygotować śniadanko w postaci czekoladowego shake’a Juicy Plus :) Pierwsze wrażenia? Mieszane. Dlaczego? Nie oszukujmy się ciągle jadłam słodycze, fast foody, piłam słodkie i gazowane napoje, a na etykietach ciągle tylko „E…”,”E…” same konserwanty i ulepszacze a shake jest 100% naturalny i organizm czuł, że to już nie takie sztuczne jedzonko. Shake był dobry, ale troszkę mi smak po chwili przeszkadzał (spokojnie z dnia na dzień były tylko smaczniejsze bo organizm zaczął doceniać co dla niego robię hihi).
Shake wypiłam ok. 9.40 i do godziny 17/18 nie byłam w stanie nic zjeść-taka byłam pełna. Piłam dużo wody i o godzinie 13 wypiłam herbatkę oczywiście bez grama cukru. :) Na obiadek były pyszne gotowane piersi, marchewka z groszkiem i brokuły. MNIAM! Kolacja była późno bo synuś nie mógł zasnąć i jadłam koło 20 całe opakowanie serka wiejskiego i mandarynkę.
Przechodząc na dietę zrezygnowałam z cukru, gdzie wcześniej nie było nawet mowy bym cokolwiek wypiła bez dodatku cukru, a teraz po tygodniu już jest na odwrót- nie wyobrażam sobie coś posłodzić. Macie tu żywy przykład, że wszystko się da :)
Przez ten pierwszy tydzień ograniczyłam się do 3 czasem 4 posiłków o 5 nie ma mowy, gdyż shake są strasznie syte i nie jestem w stanie cokolwiek zjeść przez jakiś czas :) Koło 9.30 wypijam shake(piję na mleku kokosowo-ryżowym z Lidla, dodaję jednego banana, czasami truskaweczki i wiórki kokosowe, ale można dodawać według uznania. Można nawet owsiankę na nich zrobić lub dodać jajeczko i omlecika sobie zrobić- ja omletów nie jadam). Między śniadaniem,a obiadem znajduję czas na ćwiczenia z moim synkiem :) Nikodem w moich ćwiczeniach jest moim obciążeniem (mimo, że swojego mam sporo hihi..). Jest to łączenie przyjemnego z pożytecznym. Ja ćwiczę, a mój synek ma ubaw po pachy :) Jest to w 100% rewelacyjnie wykorzystany czas pełen śmiechu, ale przede wszystkim spalanych kalorii :). Jeśli chodzi o obiady to staram się jeść same gotowane jedzonko np. piersi z kurczaka z kaszą i warzywami (Bardzo smakowały mi ugotowane piersi z indyka, pokrojone w kosteczkę, jedna paczuszka ugotowanej kaszy i marchewka z groszkiem-wszystko razem wymieszałam i 3 dni miałam i obiad i kolację tak mi to smakowało). Wczoraj na obiad zrobiłam sobie piersi kurczaka z marchewką i papryką zawinięte w sreberko prosto z piekarnika-Mniam!).Takie danie jest w moim przypadku na dwa dni bo zrobiłam sobie dwie piersi osobno zawinięte, więc dziś już nie muszę myśleć nad gotowaniem. Do każdego obiadku wyciskam sobie sok z pomarańczy. Na kolację jem dwie małe kromeczki ciemnego chlebka z Biedronki z serkiem wiejskim i jakiś owocek do tego. Ten tydzień nie był jakiś urozmaicony jeśli chodzi o wymyślanie dań bo dopiero zaczynam się z tym wszystkim poznawać i nie bardzo miałam pomysły co gotować, ale z dnia na dzień moja głowa wypełnia się pomysłami. Jeśli między obiadem a kolacją mam czas i mam ochotę np. na jakieś słodycze to jem sobie owoce: raz połowę granata, raz pomarańczko, czasem jabłuszko itd. Od koloru do wyboru. O kolacji już pisałam. Dziś na kolację planuję sobie zrobić mix sałat z dodatkiem surowej papryki i gotowanej piersi z kurczaka pokrojonej w kosteczkę, a wszystko to poleję delikatnie oliwą z oliwek.
Na wszystkich dietach, które w życiu miałam nigdy nie czułam się tak jak teraz. Co mam na myśli?! Oczywiście to, że zawsze byłam zła, rozdrażniona, zmęczona-jak tykająca bomba, a teraz jest inaczej! Jestem wypoczęta, pełna energii, motywacji, uśmiechu- normalnie się nie poznaję :)
Oczywiście, że nie było mi super łatwo, gdyż na każdym kroku były pokusy. Mój Krzyś na obiad frytki, smażone mięcho popijając to wszystko Pepsi, pełno słodyczy dookoła. W sobotę, gdy przyjechałam do babuni zastał mnie cieplutki placuszek drożdżowy z pod ręki babci normalnie te zapachy mniaaaaammmm mmmmm! Ale zapaliła się lampka i powtarzałam sobie: „Pamiętaj Roksi po co jesteś na diecie! Nie rób głupstw! Już jesteś w połowie 3 dnia diety więc nie marnuj tego!” No i nie zmarnowałam. Powąchałam, ale nawet okruszek nie wylądował w mojej buzi. Da się? Pewnie, że się da!! Wszystko się da! Wszystko zależy od Nas czy faktycznie zależy nam na zdrowej i pięknej sylwetce czy nie! :) Następna pokusa spotkała mnie w imieniny mamusi w naszą Barbórkę (Mamunia jeszcze raz wszystkiego najlepszego!). Mama przyjechała z zakupów i poprosiła mnie abym wyjęła z siatki placek i rozkroiła go do kawy. Gdy odwinęłam papier ukazał się moim oczom piękny, duży placek z bitą śmietaną, z bezami w kremie (Macie ochotę? Spokojnie ja też miałam, ale wszystko da radę przezwyciężyć- Wy też dacie- Musicie!). Na moich palcach został krem i wiecie co?! Poszłam umyć! :) To jest ta moc, która daje kopa do dalszego działania!
Nikt lepiej za Was tego nie zrobi, a tak jak pisałam „Im trudniej o coś walczysz tym bardziej doceniasz to w przyszłości” :)
Mi też wiele razy było ciężko i wiem, że spotykają Was pokusy tak samo jak mnie:) Ale wierzę w Was tak bardzo jak bardzo kocham mojego synka, a kocham go jak stąd do Urana i z powrotem, a nawet bardziej :)
Macie chwilę słabości? Nie wiecie jak sobie poradzić? Brakuje Wam rozmowy z osobą, która przechodzi przez to samo co Wy? Napisz do mnie komentarz :) Będziemy wspierać się razem. Podam do siebie kontakt i będziemy mogli popisać prywatnie, gdyż nie każdy chce rozmawiać na forum :) Ja to rozumiem.

Kochani, a jakie są Wasze początki? Podzielcie się koniecznie opinią w komentarzu! :)

Moc jest z Wami :)
Buziaczki robaczki :)

Wynik po pierwszym ważeniu